you're not that far!
Myślałam, że problemy są małe, przejściowe. Że tak musi po prostu być. Że mój problem nie oznacza końca świata. A jednak... Mieliśmy wspierać się wzajemnie, stawać ramię w ramię kiedy zajdzie potrzeba, a teraz? na co to wszystko było? Jest mi przykro, że wiele lat pracy pójdzie na marne.
czwartek, 5 listopada 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)