you're not that far!
Myślałam, że problemy są małe, przejściowe. Że tak musi po prostu być. Że mój problem nie oznacza końca świata. A jednak... Mieliśmy wspierać się wzajemnie, stawać ramię w ramię kiedy zajdzie potrzeba, a teraz? na co to wszystko było? Jest mi przykro, że wiele lat pracy pójdzie na marne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Hej Mała, nie zapominaj, że w życiu różnie bywa, ale cała sztuka polega nie na rozpamiętywaniu tego, co złe, tylko na cieszeniu się tym, co dobre! :*
Prześlij komentarz