piątek, 9 maja 2008

Siedem dni.

Właściwie to sześć. Tylko jeszcze nie wiem do czego. Na pewno będzie to coś innego- pytaniem jest czy będzie to horror czy nowe lepsze życie? Ciekawe, ujmujące, interesujące i jeszcze jakieś inne mądre słowo.

Tak, wiem. Wiem, że to nie mądre żyć dwa razy, na dwa różne sposoby. Ale tęsknię za tym, szalenie. Z innej strony to lepiej, że jestem tylko raz. Tylko tu i teraz. Ale... kiedyś nie wytrzymam.
Myślałam, dużo, dużo. Doszłam do wniosku, że nie mogę tak dłużej. To jest męczące dla mnie i uciążliwe dla innych. Powinnam z tym skończyć. Ale... To jest takie miłe, kiedy ktoś troszczy się o Ciebie. Nawet, jeśli jest tak daleko. Będzie mi tego bardzo brakować, bardzo.
A izolacja miała trwać od listopada. Nie wyszło? Prawie.

Wciąż oglądam zdjęcia. Dużo, dużo zdjęć. Chcę zobaczyć choć jedno, które mnie zaboli. Zaboli tak bardzo, że przestanę o tym myśleć. Najbardziej chciałabym zobaczyć nasze wspólne.



* Kaapi, kocham Cię, a nie mamy wspólnego zdjęcia! Ja mam zdjęcie nawet z emo-girl! Ale z Tobą nie! Tak być nie może, prawda?


Mazury, Mazury. Czkawa odwołana. Czekam więc na najwspanialsze, ostatnie dziecięce wakacje na Mazurach. Z Kaapi!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

widzisz Miś- wszystko jest do nadrobienia ;) zdjęcia zapisują wspomnienia- warto je mieć i robić nawet w nadmiarze ;] ja tez Cię kocham, nie mogę się doczekać Mazur. wypoczniemy obydwie (mam nadzieję, że komary nas nie zjedzą żywcem ;] )





ps. masz szczęście, że to nie jest bezsensowny post! biedne kotki :P