sobota, 24 listopada 2007

Szczecin once again

Tak, wciąż siedzę w Szczecinie.
Noc była zabójcza. Z kotem na twarzy. Maniek (Silan, albo ten drugi) zostawił nawet ślad na mojej twarzy.
Smsy do późna. Jakoś tak wyszło.
Tylko, że znów poczułam się głupia. bo ja nie myślę. O takich rzeczach.

Szukam w necie jakichś doświadczeń takich banalnie prostych, dla zuchów, na wtorek. No i mam narazie 3. Tzn. sztuczki niby. atrament sympatyczny, jajko i kość w occie. Siostra chemiczka, jakoś to będzie. A raczej musi.

To nic, że przestałam istnieć dla świata.


Martuś, tęsknie!

piątek, 23 listopada 2007

Brak internetu.

Od 2 listopada internetu brak, ale takie jest życie. Raczej już też nie będę go mieć. Mówi się trudno i płynie się dalej.

Siedzę teraz w wypasionym mieszkaniu mojej wypasionej siostry, i wszystko jest wypasione.

Choruję drugi tydzień, zmieniłam totalnie życie i przypłacam to wcześniej wspomnianą chorobą.
A jutro pierwszy dzień pracy. Z gorączką i napadami kaszlu.

Ach i od niedawna jestem optymistką, wiesz?



I przestałam kochać, przestałam!

Zupełnie inaczej.

czwartek, 1 listopada 2007

Tajemniczy kolega;>

Porządki jakoś stanęły w miejscu, dopiero 2 worki śmieci, jeden plecak rzeczy oddanych, cztery półki uporządkowane, czyli jeszcze mniej więcej drugie tyle. Środek mnie też nie jest posprzątany do końca. Powoli wyzbywam się uczuć i emocji, wszelkiej nadziei. Humory chowam po kieszeniach, ale trochę ich tam już za dużo, więc czasem wychodzą.

Na humory najlepsza jest muzyka. Albo gram, albo słucham. Śpiewać nie chcę chyba, narazie. Przeglądając wczoraj przeróżne strony zespołów, natrafiłam na stronę kolegi - Zyzego. Odnalazłam tam kilka mp3, nagrania domowe, więc nie spodziewałam sie zbyt wiele. Po dokładniejszym przeczytaniu stronki dowiedziałam się, że tekst i muzyka są autorstwa właśnie Mateusza. Po przesłuchaniu piosenek byłam bardzo mile zaskoczona, są genialne. Polecam, gorąco. Można je pobrać właśnie ze strony. Przy okazji, pozdrawiam Zyzego.

Żeby nie było za wesoło, trzeba posmęcić. Przykrym jest fakt, że dawni przyjaciele dziś nie mają sobie nic do powiedzenia.