niedziela, 28 października 2007

Zmiany

Jesień przyszła na dobre, a ja mam zamiar dalej trwać w postanowieniu, iż mnie jesienna depresja nie dopadnie. Tak. Aby tak się stało, pora na zmiany. Mam przed sobą jakiś tydzień prywatności, dlatego trzeba to wykorzystać. Zmienić trzeba kilka rzeczy. Pokój, ludzi, siebie. Porządkowanie pokoju zostawiamy na długi weekend listopadowy, tylko kilka dni, od bałaganu nikt przecież nie umarł.

W stronę zmian poczyniłam kilka kroczków. Niedużych, ale zawsze coś. Na pierwszy ogień poszły papiery Gromady. Muszę nauczyć się systematyczności, tak więc zaczęłam regularnie wypełniać książkę pracy, konspekty. Posegregowałam też rozkazy, moje i KH. Cała obrzędowość już utworzona, wersja ostateczna. Teraz trzeba to tylko zacząć wprowadzać w życie. Kontakty. Na pierwszy ogień poszło GG. Ze 150 zrobiło się 44, ale i to trzeba będzie odchudzić. Zaraz na skazanie pójdzie komórka. Czyli żegnamy się z przeszłością, już zupełnie. No dobra, nie zupełnie, bo zostaje pudełko. Ale co z nim zrobimy, to zobaczymy, w listopadzie.

Chyba znów zacznę pisać. Ale niekoniecznie dla kogoś. Tak do szuflady, też można, bynajmniej nikt nie wyśmieje, nie będzie kopiował.

A może by tak wywalić trzy półki? ;>

I będzie wspaniale wielka wolna pusta ściana! Bez przecinków, bo tam nie będzie nic!

A Hefalumpy ma sympatyczny wzrok.
Sympatyczny. Sympatyczna. Sympatycznie? Fajne słowo. Tak więc, chcę być sympatyczna.

4 komentarze:

Magdalena pisze...

normalnie nie poznaje:) dorastasz:) i to mnie cieszy, tylko nie dorastaj za szybko:(

kasia pisze...

Sekśi.

kasia pisze...

Dobra - poprawiam się: słiiitaśnie.

Martuś pisze...

pisz pisz, może nie dla kogoś,ale tak coś słyszałam że Martusia chętnie by poczytała:>
pozdrawiam:*
aha! i z pudełkiem nie rób nic, kiedyś będziesz chciała powspominać:)