Zaczynamy akcję ogarniania. Trzy godziny lenistwa dziś w zupełności powinny wystarczyć po dniu pełnym emocji.
Pomimo tego, że tak, owszem, jest sobota, miałam dziś lekcje, za piątek w przyszłym tygodniu. To nic, że z głupiej geografii dostanę 2. Tak naprawdę to modlę sie o tą dwóję. Ale, ha! Dostałam 4- z matematyki. Tak, wiem. Naprawdę wiem, że jestem boska i kaczoska.
Popołudniu ciężki czas. Zbiórka, przekazanie Natalki. Powiedziała "dziękuję" i "papa", "boję się", "nie wiem jak to zrobić". Jestem z niej dumna. Naprawdę. Ale zabolało. Zabolało, jak była już w czarnej chuście. Zabolało, bo... bo ona tam pasuje.
Zaplanujmy. Zaplanujmy. Wypracowanie, biologia, historia, WOS, może niemiecki. Naprawdę mi się nie chce. Niemiecki, nienawidzę. Nie wiem, jakim cudem napiszę to wypracowanie z polskiego. Nie wiem, nie rozumiem. Nie chcę? Zrozumieć.
Z resztą, czego ja właściwie chcę? Wolnego tygodnia, to na pewno. Zmienić, zmienić życie, wyobraźnię, siebie. Nie chcę już wyobrażać sobie zbyt dużo, nie chcę dopowiadać zakończeń do niekończących się historii. Chcę pomagać, a nie tylko stwarzać pozory. Chcę umieć rozdzielić dwa światy. Mój i Twój. Wiedzieć, że nigdy nie będą stanowiły jednego, że nie ma trzeciego świata, naszego świata. Wiem, że jest dobrze, ale ja nie jestem dobra. Trzeba coś z tym zrobić. Ale od jutra. Od jutra, dobrze?
4 dni na ułożenie świata.
sobota, 27 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Życzę Ci żebyś osiągnęła w życiu to czego pragniesz i żeby znalazł się ten trzeci świat bo wiesz dobrze, że on tam gdzieś jest choć może jeszcze o tym nie wiesz lub tylko go nie widzisz... Bo trzeba życzyć tylko w tedy gdy jest do tego stosowna okazja? NIE! Ja życzę ponieważ chcę żebyś była szczęśliwa... Nic więcej... To ja oddalona niestety o te kilkadziesiąt kilometrów ale ciągle obezna :*
Aaaa tam:)
Życie byłoby szalenie nudne gdyby nie wyobraźnia i owe dopowiadanie sobie milionów końców do zmyślonych historyjek.
Życzę powodzenia w wiesz czym;*
Prześlij komentarz