wtorek, 16 października 2007

Horoskopy.

Wczorajsze horoskopy doprowadziły mnie do nerwicy, jednak mój dobry duszek Ufo zjawił się w porę. Czekałam, długo czekałam, ale nic się nie stało. Dziś przypomniałam sobie o wszystkim, ale przestałam czekać. Taka tam malutka iskierka, ale zadeptałam ją. Bo po co nią żyć? Z iskerki zrodzi się płomyk, z płomyka wielki ogień i wtedy... wtedy co? Smutek. Smutek będzie. A smutku nie chcemy, prawda? Właśnie. Tak więc dziś pora się pożegnać ze wspomnieniami. A co do wyrzucenia kartonika, to chyba nie będę umiała. Ale marzę, marzę o dłuższym weekendzie, na porządki w pokoju, generalne.

Irytuje mnie sztuczność, udawanie. Bardzo, oj bardzo. Po co robić z siebie kogoś, kim się nie jest? Dla akceptacji? Przez udawanie ludzie nie są akceptowani. Nie róbmy z siebie sztucznych debili, malujących sobie cienie pod oczami, żeby wydać się bardziej zmęczonymi życiem. Czarny rozciągnięty sweter nie zrobi z nikogo informatyka.

A dziś w życzeniu na tydzień napisałam: dostać miłego, miłego, miłego smsa.

Elfastycznie. 6, mało , bo mało, ale jest. I chyba nie zamieniłabym ich na żadne inne dzieciaki na świecie. Elfy, to Elfy, prawda?

"Miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam, miało ociekać szczęściem, miało być sto lat..."



Rok temu też to pisałam. Ale dziś też napiszę. Sto lat. Chociaż i tak nigdy tego nie zobaczysz.

2 komentarze:

Ufo Inicjacja Niegroźna pisze...

Prawda :]
szukam horoskopu dla siebie ;P

Jestem duuuszkiem :D
;*

Sylwia pisze...

nie wierze w horoskopy... przecież nikogo nie obchodzi nasz los (jeżeli taki istnieje) a ludzie "przewidją" kolejny dziń bez zaangarzowania, bez jakiegokolwiek daru... nie jest to bezinteresowne bo dostają za to niemałe pieniądze.. pic na wode!

oj Hubercika nie było ;( dobrze, że nie mnie nie było! bez niego zbiórki napewno są nudne...
;D